RSS
środa, 12 marca 2008
Dieta sensoryczna
Odbyliśmy dietę sensoryczną. Czyli karmienie zmysłów - głównie zmysł dotyku. Dieta polegała na szczotkowaniu pleców, rąk i nóg szczotką chirurgiczną, oraz odpowiednim naciskaniu na stawy co dwie godziny przez dwa tygodnie. Jednym słowem ferie w plecy. Ale są postępy - skarpetki wkłada bez problemów, a na rysunkach ludzi pojawiły się palce!
Wczoraj byliśmy u pani terapeutki SI na badaniu integracji - wyniki będą 1 kwietnia. Ale w międzyczasie dostaliśmy kilka porad - elementy diety można od czasu do czasu powtarzać - zwłaszcza przed jakimiś stresującymi i wymagającymi wydarzeniami. A do tego mamy sprawić Bartkowi kamizelkę obciążającą i też na nosić, szczególnie w szkole i jak odrabia lekcje. Ma mu to pomagać w koncentracji. Ciekawe, czy podziała. Prawdę mówiąc nie bardzo w to wierzę, ale musimy wykorzystać każdy sposób, zanim sięgniemy po leki. Bo z koncentracją jest bardzo, bardzo kiepsko... :( Właściwie teraz to główny problem.
12:41, anathema779
Link Komentarze (4) »
wtorek, 27 listopada 2007
Szok...
Wczoraj byłam na tajnym spotkaniu rodziców dzieci z orzeczeniami oraz przedstawicieli Rady Rodziców. I dowiedziałam się co następuje:
Dzieci są poniżane, wyzywane, pozbawiane posiłków, pozostawiane bez opieki na korytarzach za "złe" zachowanie. Subwencje oświatowe, które powinny iść na realizację zaleceń z orzeczeń, idą na organizację kółek zainteresowań, na które dzieci z problemami nie są w ogóle wpuszczane. Szkoła twierdzi, że nie ma obowiązku zorganizowania zespołu rehabilitacyjnego w postaci psychologa, pedagoga, logopedy, reedukatora, specjalisty terapii SI, rehabilitanta, ani też organizacji sali rehabilitacyjnej. Pieniądze naszych dzieci idą na ogrzewanie, wodę, prąd. Czyli gdyby nagle wszystkie ze szkoły odeszły, to szkoła przestałaby funkcjonować. Do tego wszystkiego szkoła prezentuje zatrważająco niski poziom nauczania. Dość, chociaż jeszcze coś by się znalazło.
Jedyne światełko w tunelu to fakt, że nasze wychowawczynie są świeże w tym bagienku. Dlatego jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Ale nasza klasa to wyjątek. I dlatego podjęłam decyzję, że jak skończymy nauczanie początkowe, zmienimy szkołę. No, chyba, że Rada Rodziców tak namiesza w kuratorium, że wszystko się zmieni.

Moje dziecko nie będzie cierpiało w szkole. A niech tylko ktoś spróbuje go skrzywdzić...
11:37, anathema779
Link Komentarze (7) »
niedziela, 18 listopada 2007
Urodziny
No i mamy zaliczone pierwsze klasowe urodziny :))
Było bardzo miło, dzieci ładnie się bawiły, Bartek nie był wcale dyskryminowany, ani też sam nie zachowywał się agresywnie, czy choćby nieładnie. Nawet oddał swoją łyżeczkę koleżance, bo płakała, że chce różową, a jemu było wszystko jedno.
Teraz pewnie my będziemy następni, na początku stycznia wyprawiamy, bo w czasie ferii nie będziemy robić.

W szkole w zasadzie bez zmian. Sypią się plusy, pochwały i piątki. Panie zadowolone. My - wniebowzięci. :))
23:18, anathema779
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 października 2007
Nie piszę bo...
... nie chcę przynudzać. Bartka dobra passa trwa dalej. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Teraz przed nami jeszcze jeden trudny krok - nauka uczestnictwa we mszy św. Mam nadzieję, że parotygodniowy trening wystarczy, żeby załapał o co chodzi i będzie dobrze.
Babcia w ogóle już się nie interesuje wnukiem. Ma swoje sprawy. Z jednej strony to dobrze,  bo już nie płacze bez sensu za Dziadkiem, ale z drugiej strony... bardzo mnie boli, że zaplanowała sobie wyjazd akurat wtedy, kiedy Bartek będzie obchodził urodziny. Ale nie będę jej usprawiedliwiać przed nim, niech się sama tłumaczy. Przynajmniej tyle się zemszczę.
11:09, anathema779
Link Komentarze (2) »
środa, 10 października 2007
Jestem w niebie
no, prawie :)))
Bartek nadal jest innym dzieckiem. Najwyraźniej dojrzał na tyle, żeby odpowiednio funkcjonować w szkole. Plusiki sypią się, chociaż nie z taką częstością jak na początku, ale panie chwalą Bartka, jest grzeczny i bardzo się stara. I niech tak będzie, nie chcę zostać brutalnie wygnana z raju....
Tylko Babcia narzeka, że Bartek jest uparty. No jest, faktycznie, tylko trzeba z nim umiejętnie postępować i wtedy jest ok. A Babcia nie ma już siły, ochoty, inwencji twórczej... i nie wychodzi. Nic to, Bartek coraz częściej obywa się bez intensywnej opieki, więc radzimy sobie i bez Babci.
 
13:30, anathema779
Link Komentarze (1) »
czwartek, 13 września 2007
Wreszcie dobrze?
Taką mam nadzieję. Bartek codziennie wraca ze szkoły z pochwałą. Ponieważ u niego największym problemem jest zachowanie - przystosowanie się do reguł szkoły, ustaliłyśmy z paniami, że będzie informacja na ten temat. I jest - codziennie plusik, albo pochwała. Jeśli tak dalej pójdzie - ten problem przestanie nas dotyczyć. Muszę przyznać, że także w domu jest inny - po prostu nie to samo dziecko. Cieszę się bardzo, chociaż jeszcze nie dopuszczam do siebie radości, że tak będzie zawsze.
Jak się wyraziła wychowawczyni: jeśli tak zostanie, to jesteśmy na drodze do sukcesu :)))
15:20, anathema779
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 września 2007
Już w szkole
Pierwsze dwa dni i dwie różne opinie. Pierwszy dzień - strasznie, rzucił się na nauczycielkę (chyba z radości, ale jej do śmiechu nie było), wstawał z ławki, próbował zaprowadzić swoje rządy, bił kolegę książkami po głowie. Na szczęście wieczorem było zebranie, dowiedziałam się o wszystkim i obsztorcowałam bąka. Wczoraj było super, dostał pochwałę w dzienniczku.
Dzisiaj za to zapowiadało się kiepsko, na moje tłumaczenia nt. wf-u (ma problemy z przebieraniem się) wściekł się i nie było do niego dojścia. Po drodze do pracy zadzwoniłam i pogadałam na spokojnie, ale nie wiem, czy coś do niego dotarło. Zobaczymy jak wróci.

Za jakie grzechy ja muszę tak się stresować????!!!!!!!!
12:42, anathema779
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 sierpnia 2007
Już tylko 3 tygodnie...
zaczynam mieć tremę. Czy da radę? Czy wychowawczyni da radę? Jak będzie w nowej szkole? Tak bardzo nie chciałabym się rozczarować...
Dzisiaj jadę po wyprawkę, tornister już mamy, cała reszta do kupienia. Łącznie ze strojem galowym, bo stary już dawno za mały.
Mundurki na szczęście składają się tylko z bluzek, więc nie będzie problemu. Zresztą będą dopiero w połowie września. A mundurek galowy składa się z krawata do białej koszuli i ciemnych spodni. I z głowy.

 
16:22, anathema779
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 lipca 2007
Znowu na wakacjach
Znowu mamy trochę wolnego - do końca tygodnia Bartek z Babcią na wyjeździe. Babcia trochę ma już dosyć, ale co na to poradzę? Do pracy człowiek chodzić musi, a dzieciak musi mieć opiekę. Jak pójdzie do szkoły, to nie będzie trzeba całego dnia mu urządzać.
11:20, anathema779
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 lipca 2007
Nieznośnik
Mały nieznośnik nam się zrobił.  Robi tylko to, co on uzna za stosowne, nie przyjmuje do wiadomości naszych wyjaśnień dlaczego nie pozwalamy mu na dręczenie psa, plucie przez balkon, wchodzenie na balustradę itp. Jesteśmy najgorsi, nie kochamy go, ograniczamy jego wolność osobistą, w ogóle rodzice do wymiany... :(
Czasem mam ochotę go zamordować...
11:21, anathema779
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5